Celem edukacji powinno być uczenie jak myśleć, a nie co myśleć
Bill Beattie
W Polsce mamy fatalny system wychowawczy, który według mojej opinii jest pozostałością po feudalizmie i komunizmie. Nie pozwalano nam wierzyć w siebie, w ogóle w żadnej dziedzinie, a nasze dobre samopoczucie i jakość budowano przez deprecjonowanie innych i ich osiągnięć…
Magdalena Wojtasz
Nauczanie – to koncept, że nauczyciel może “przekazać wiedzę” uczniowi, że jedna strona może być w procesie aktywna, a druga bierna (w odróżnieniu od wspólnego i wzajemnego uczenia się).
Uczenie się – to główny proces szkoły i życia. Pozwala uczyć się siebie, innych i poznawać świat. Uczenie się w szkole przygotowuje do efektywnego uczenia się przez całe życie. Powinno zaczynać się od kształtowania niezbędnych kompetencji, w szczególności miękkich, a w dalszej kolejności może następować nabywanie umiejętności i wiedzy.
Wychowanie – to stwarzanie sytuacji wspierających odwagę, zaufanie do siebie, autentyczność i decyzyjność uczestniczących we wspólnych procesach dzieci i dorosłych.
„Poza pracą i miłością dodałbym jeszcze dwa inne składniki, które nadają życiu sens. Po pierwsze, rozwijanie talentów, z którymi się rodzimy. Jakkolwiek obdarzeni jesteśmy przez los różnymi zdolnościami i mocnymi stronami, powinniśmy starać się rozwijać je w pełni, zamiast pozwalać im zanikać i słabnąć. Po drugie, powinniśmy starać się pozostawić świat lepszym miejscem niż wtedy, gdy się w nim pojawiliśmy”.
Michio Kaku
„Umiejętności oraz gotowość do uczenia się nowych rzeczy są wskazywane jako najcenniejszy zasób społeczeństw,
które muszą sprostać niełatwym wyzwaniom współczesności”[1].
Priorytety nauczania i uczenia się według Ewy Radanowicz
Dobrostan i dbanie o zdrowie i potrzeby psychiczne, inteligencję emocjonalną, uważność i koncentrację; kształtowanie chęci i poczucia sprawstwa.
Kompetencje i wychowanie, które wspierają wszechstronny rozwój oraz uwzględniają potrzeby teraźniejszości i przyszłości.
Wiedza i umiejętności szkolne, które pozwolą na uczenie się przez całe życie, planowanie przyszłości, doświadczenie siebie i świata.
A przecież w szkole wcale nie chodzi o szkołę! Chodzi o to, żeby spotykający się w niej ludzie mogli budować światy według własnych potrzeb. Żeby poznawali w sobie i w innych ludziach coraz to nowe możliwości i zamiłowania. Uczyli się dotrzymywać kroku pędzącej rzeczywistości.[…]
Edukacja dająca uczniom przestrzeń i czas na rozwój i odkrywanie, budząca w nich pasję, odpowiedzialność i moc zmieniania siebie oraz świata na lepsze, rozwinie w nich zdolność do zaadaptowania się w każdej sytuacji i w każdym scenariuszu.
W szkole wcale nie chodzi o szkołę! Chodzi o:
„Obecnie popularne stają się różne pseudometody supernauczania, relaksacji i tak dalej. Do czego zmierzamy? Chcemy mieć wiedzę i umiejętności szybko i bezboleśnie… Obawiam się, że wszelkie tego typu metody są nadużyciem, że bazują właśnie na dążeniu do szybkich efektów. Zapytajmy naszych mistrzów olimpijskich – ile potu wylali? Ile kilometrów przebiegli; ile podnieśli ciężarów? A ile czasu spędzili na relaksacji i wyobrażaniu sobie, że są już mistrzami? Oczywiście takie wyobrażenia mogą pomóc – ale tylko tym, którzy ciężko pracowali, którzy się po prostu przygotowali”[2].